Jelonek poznański jest strasznie leniwy i najchętniej nie robiłby nic, tylko zabrał ze sobą kocyk, stos książek i empetrójkę i poszedł czytać do parku, i tak by czytał, póki by nie zasnął. Póki co jelonek siedzi przed komputerem i pisze esej na zaliczenie takiego śmiesznego przedmiotu i strasznie, strasznie się chce jelonkowi na dwór - powłóczyć się, do parku. I w ogóle.
Jelonek po szczęśliwej przeprowadzce mieszka nad Rynkiem Jeżyckim, takim prawie że cytruskiem. Mieszka w kamienicy i po drugiej stronie też są kamienice, i wszystko to jest dosyć urocze (chociaż nadal jest to okolica, po której nie należy się nocą włóczyć samopas).

W kamienicy są balkony. Jelonek balkonu nie ma, ale w pokoju obok jest jeden i rano wygląda tak.

Z tego szczęścia, że już wiosna, ciepło i słoneczko, jelonek zakupił sobie po świętach tulipanka i ten tulipanek kwitnął sobie ładnie i fotogenicznie na jelonkowym parapecie w jelonkowej szklance, albowiem czegoś takiego jak wazonik jelonek nie posiada.